środa, 12 września 2012

Katalonia suwerenem? Ciekawe, co teraz powie UE.

Secesja Katalonii byłaby niemałą niespodzianką dla eurokratycznych zwolenników ścisłej Federacji Europejskiej. Ledwo co ogłosili swoje, według mnie, niemożliwe do zrealizowania plany, a w należącej przecież do UE Hiszpanii może dojść do bezprecedensowego zdarzenia, jakim niewątpliwie byłoby oderwanie się Katalonii od hiszpańskiej korony. Pomijam już fakt, że ich śladami mogliby pójść również Baskowie, których to dotychczasowa autonomia była na dodatek o wiele szersza od tej katalońskiej.

O przebiegu półtoramilionowej demonstracji informuje dzisiejsza Gazeta Wyborcza w tym artykule: http://wyborcza.pl/1,75477,12473420,Katalonia_gotowa_odejsc_od_Hiszpanii.html dlatego też nie będę się zanadto rozpisywać odnośnie jej przebiegu.

Ciekaw jestem natomiast, czy Polska, oraz inne kraje Unii Europejskiej, również tak ochoczo przyjęłyby do wiadomości, że powstało nowe państwo, jak to miało miejsce kilka lat temu w przypadku serbskiego Kosowa? Wtedy byłem przeciwny "rozbiorowi" Serbii, ponieważ Kosowo było od zawsze integralną i historyczną częścią tego kraju. Cóż, jak się skończyło, każdy wie - Albańczycy kosowscy uzyskali niepodległość, przyjęli euro za swą walutę i zaczęli się rządzić w swym małym piekiełku.

Skoro jednak Kosowo mogło, to czy Katalonia też by mogła? Czy Serbia jest równa Hiszpanii? Jeżeli tak, to Katalonio, niepodległość jest blisko! Skoro raz się powiedziało "A", to trzeba też przecież powiedzieć  "B", aby nie wyjść na skończonych hipokrytów, prawda?

Z tą "prawdą", to jednak, jak dobrze wiemy, różnie bywa. Ale śledzić wydarzenia w Hiszpanii warto, mimo wszystko. Będzie to bardzo dobry sprawdzian, mający na celu wykazanie, czy zjawisko "równych i równiejszych" na arenie międzynarodowej wciąż istnieje. Jeżeli tak - mamy się czego obawiać, bo Polsce, niestety, zawsze było jakoś bliżej do tych "równych", niż "równiejszych".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz