wtorek, 11 grudnia 2012

Made in Poland, czyli jak kryzys pokonać.

Kryzys podobno znów dobija się do naszych drzwi, spowolnienie gospodarcze staje się coraz bardziej wyraźne, a bezrobocie rośnie - krótko mówiąc, robi się nieciekawie. Ale jest na to rada, stara jak Świat, tylko mało kto o niej pamięta.

Trzeba kupować. Jednakże w sposób przemyślany, który doprowadzi do poprawy sytuacji rodzimego przemysłu. Bo co, jak co, ale to produkcja jest na samym początku łańcucha gospodarczego. Aby "mieć", najpierw trzeba wytworzyć. Można iść na skróty i kupić gotowe, zagraniczne produkty, ale to działa destruktywnie w stosunku do całej gospodarki państwowej, negatywnie odbijając się na nas wszystkich.  Mówiąc ogólnikowo, kapitał odpływa z kraju i pewnie prędko do niego nie wróci.

Dlatego tym razem idąc do sklepu - proszę Was - zajrzyjcie na opakowanie, czy dany produkt został wytworzony w naszym kraju. Dajcie pracę tym wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczyniają się do zwiększenia naszego PKB. Sprawcie, że w polskich fabrykach nie trzeba będzie dokonywać drastycznych cięć i redukcji zatrudnienia. Zamieńcie szampon Garniera na - swoją drogą, bardzo dobry jakościowo - szampon marki Ziaja. Przychylniejszym wzrokiem zwróćcie uwagę na produkty Zelmera podczas przedświątecznego zakupowego szału. Zastanówcie się, czy telewizor Sony jest o wiele lepszy od tych składanych pod Wrocławiem, marki LG?

Każda decyzja ma swoje konsekwencje, a takich drobnych wyborów dokonujemy codziennie dziesiątki. Przestawmy się na Made in Poland.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz