sobota, 25 sierpnia 2012

Sondaż wyborczy, czyli Platforma wciąż wysoko mierzyć może.

Jak czytamy na portalu NaTemat.pl: 
 Gdyby kazano nam już teraz iść do urn, Platforma Obywatelska wygrałaby wybory parlamentarne. Tak wynika z najnowszego sondażu CBOS. Wynik PO to 36 proc. PiS zostało w tyle z 22 procentami poparcia. Do Sejmu weszłyby też SLD (8 proc.), PSL (6 proc.) oraz Ruch Palikota (5 proc.). Poza progiem wyborczym bez zmian pozostają Solidarna Polska, Nowa Prawica Janusza Korwina-Mikkego oraz Polska Jest Najważniejsza z zaledwie jednoprocentowym poparciem.

Platforma Obywatelska wciąż trzyma się nad wyraz mocno, co dla wielu może być niemałym zaskoczeniem - w końcu kurz dobrze jeszcze nie opadł po aferze taśmowej, a co dopiero mówić o całkiem świeżej sprawie Amber Gold.

Nie mam pojęcia, czyja to zasługa, ale gdybym miał strzelać, postawiłbym na niesamowicie medialnego i "ciągnącego" ten cyrk na kółkach premiera Donalda Tuska. Dla PO to naprawdę złoty człowiek i nie wyobrażam sobie, jak potoczy się przyszłość tego ugrupowania, gdy premiera w końcu zabraknie.

Ale w sumie - ja nie o tym chciałem pisać. Zastanawiam się, co takiego jeszcze PO może zaoferować swoim wyborcom, skoro to, co mieli i mogli zrobić, już zrobili, a czego naobiecywali, ale zrobić nigdy nie mogli - i tak już nie zrobią. Niestety, ale polityczny beton zastygł już na tyle, że nie mogą się swobodnie poruszać. Trochę szkoda, bo w Polsce jest jeszcze ogrom spraw do rozwiązania, niestety dla polityków bardzo niewygodnych.

Skoro jednak PO już się dopaliła, zabetonowała i nie zaoferuje niczego nowego, to na kogo w przyszłych wyborach oddać swój głos, aby nie mieć potem wrażenia "pustogłosia"? Na Ruch Poparcia Palikota? Niestety, ale Palikot sam pod sobą dołki kopie - zamiast zajmować się sprawami naprawdę ważnymi dla społeczeństwa, jak gospodarka kraju, woli szukać poklasku wśród mniejszości seksualnych. A przecież jest to temat drażliwy, na który społeczeństwo polskie jeszcze nie jest gotowe. Czy nie lepiej zając się sprawami, które łączą, a nie dzielą?

Całe szczęście do wyborów jeszcze dużo czasu (no dobrze, nie jest to takie znów pewne) i nie muszę wybierać już dzisiaj. Byłby to naprawdę ciężki, okupiony poczuciem beznadziejności wybór. Mam nadzieję, że z biegiem kolejnych miesięcy sytuacja się nieco wyklaruję i któraś z grup politycznych pójdzie w dobrą stronę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz